Wiarygodność kredytowa. Jak zbudować dobrą historię kredytową?

Otrzymanie kredytu ciągle nie jest łatwe. Bank pożyczy nam pieniądze wyłącznie wtedy, gdy będzie pewien, że je spłacimy. Niezależnie od tego, czy staramy się o kredyt na cele konsumpcyjne czy też kredyt hipoteczny, musimy mieć na uwadze, że bez wiarygodności i zdolności kredytowej nic nie osiągniemy. Warto dowiedzieć się, jak banki oceniają te wskaźniki i aktywnie zadbać o to, by była to jak najlepsza ocena.

Wiarygodność kredytowa a zdolność kredytowa

Wiarygodność kredytowa może być synonimem rzetelności kredytobiorcy. Opisuje ona, w jaki sposób wywiązywaliśmy się w przeszłości ze zobowiązań. Często mylona jest ze zdolnością kredytową, która z kolei oznacza prawdopodobieństwo, z jakim spłacimy w terminie kredyt. Do obliczania zdolności kredytowej używane są konkretne kryteria. Najpopularniejszy jest system punktowy – im więcej punktów w danej skali dostaniemy, tym większy kredyt możemy otrzymać.

Rola informacji pozytywnej, czyli wiarygodność kredytowa

Oceniając rzetelność swoich kredytobiorców, banki sprawdzają wszelkie dostępne informacje na temat ich przeszłych zobowiązań. Im więcej zaległości jest tam odnotowane, tym mniejsza wiarygodność  kredytowa i mniejsza szansa na otrzymanie wsparcia finansowego w ogóle. Przed staraniem się o kredyt warto więc spłacić dotychczasowe zobowiązania i postarać się o wyczyszczenie swojej historii w biurach informacji gospodarczej. Jest to jak najbardziej możliwe.

Nie każdy wie, że biura informacji gospodarczej przechowują nie tylko negatywne wpisy. W ich rejestrach znajdują się również tzw. informacje pozytywne, które potwierdzają terminowe wywiązywanie się ze zobowiązań. Informacja pozytywna stanowi więc w pewnym sensie referencję, potwierdzającą rzetelność klienta. Aby sprawdzić, jakie informacje na nasz temat znajdują się w bazach BIG, warto zamówić raport na swój temat. Można to zrobić np. na stronie ERIF.pl, gdzie dostępny jest raport jednolity, zawierający dane z wszystkich pięciu biur informacji gospodarczej działających w Polsce.

Wysokość i jakość dochodów, czyli zdolność kredytowa

Przy określaniu zdolności kredytowej podstawowym kryterium są dochody oraz źródło ich pozyskania. O wiele lepszym klientem dla banku jest osoba otrzymująca mniejszą kwotę, ale na umowę o pracę, niż ktoś, kto zarabia bardzo dużo na umowę o dzieło. Ma to związek ze stabilnością sytuacji finansowej. Umowa o pracę daje większe prawdopodobieństwo stałych dochodów oraz kontynuacji zarobkowania w najbliższej przyszłości. Z drugiej strony pod uwagę bierze się koszty. Liczą się kwoty, które są płacone za rachunki i na bieżące utrzymanie. Czasem padają także pytania ze strony banku o inne osoby znajdujące się w tym gospodarstwie domowym, a także o liczbę dzieci na utrzymaniu. Im jest ich więcej, tym większe są obciążenia finansowe, a tym samym mniejsza zdolność kredytowa.

Konkretnymi wskaźnikami używanymi przez banki, które pozwalają ocenić, jaka kwota z uzyskiwanych dochodów pozostaje co miesiąc do dyspozycji klienta, są DTI i DI. DTI (od ang. debt to income), to inaczej stosunek długu do dochodu. Oznacza on stosunek wydatków związanych ze zobowiązaniami finansowymi do całości dochodów. DI (skrót od disposable income), co oznacza dochód pozostający do dyspozycji po uregulowaniu miesięcznych wydatków związanych z utrzymaniem (czynszu, abonamentów, opłat za samochód itd.). Pozwalają one ocenić, ile środków będzie w praktyce mógł przeznaczyć klient na spłatę kredytu.

 Jak aktywnie budować historię kredytową?

Wbrew powszechnym opiniom, które głoszą, że lepiej nie mieć żadnych zobowiązań, debetów czy kart kredytowych, brak historii kredytowej może znacznie utrudnić uzyskanie kredytu. O ile złą historię można poprawić, to zbudowanie jej od podstaw jest bardziej wymagającym zadaniem.

Aby zapobiec problemom z uzyskaniem kredytu, można złożyć w swoim banku wniosek o debet na koncie. Jeśli się z niego nie korzysta, nie ponosi się też kosztów. Jest to więc jedna z najtańszych metod na zbudowanie historii kredytowej. Inną jest założenie karty kredytowej i ostrożne, przemyślane korzystanie z niej. Najlepiej jest spłacać zadłużenie w terminie bezodsetkowym (który zwykle wynosi do 50 dni). Regularne zaciąganie i spłacanie zobowiązań za jej pomocą pomaga budować wiarygodność kredytową. Niedługo przed zawnioskowaniem o kredyt warto jednak zrezygnować z karty, ponieważ obniża ona zdolność kredytową o wysokość przyznanego limitu.

Dobrym pomysłem jest również zakup produktów na raty. Wiele sklepów udostępnia raty nieoprocentowane. Jeśli te nie są dostępne, można zdecydować się na zakup artykułu za niższą kwotę, tak, by odsetki były jak najniższe. Następnie wystarczy regularnie i terminowo spłacać raty. Dodatkowym sposobem na zbudowanie wizerunku odpowiedzialnego kredytobiorcy jest wcześniejsze spłacenie całego zadłużenia. Na podobnej zasadzie można postępować z pożyczkami bankowymi.

Powyższe rodzaje zobowiązań można ze sobą łączyć – osoby, które posiadają więcej niż jedno zobowiązanie naraz i spłacają je bez opóźnienia, udowadniają bankowi, że są w stanie mądrze zarządzać swoimi finansami.

Zdolność i wiarygodność kredytowa – jest o co walczyć!

Każda instytucja finansowa posiada swój unikalny wzór, według którego wylicza zdolność kredytową klientów. Z kolei ocena wiarygodności finansowej przebiega zwykle podobnie. Nad poprawą obu tych wskaźników można (i należy) pracować. Planując zaciągnięcie kredytu z wyprzedzeniem, jesteśmy w stanie odpowiednio się do tego przygotować i uzyskać znacznie lepsze warunki. A jest o co walczyć: kilka – kilkanaście miesięcy wysiłku poświęconego na budowanie swojej historii kredytowej może zapewnić nam wieloletnie korzyści i znacząco wpłynąć na naszą sytuację finansową w przyszłości.